Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Babę w łeb
 
   
Sluchając niektórych pretendentów do objęcia stanowiska Prezydenta RP, mam nieodparte wrażenie, że rozpad polskiej rodziny zaczyna się w momencie, kiedy pan i władca nie może baby walnąć w łeb.
   Rozumiem, że podpisując konwencję o zapobieganiu przemocy w rodzinie trzeba się liczyć z takimi punktami tego traktatu, jakie pozornie zupełnie nie pasują do naszej tradycji, jak na przykład walkę z analfabetyzmem wśród kobiet, albo grożeniem śmiercią za małżeńską zdradę. Ale też konwencja ta nie powstawała na zamówienie Rządu Polskiego, ale zdaje ma obejmować jakąś tam część całego świata. Ale to już jest za trudne do zrozumienia dla niektórych pretendentów.
   Ale kiedy się słucha wynurzeń tych kandydatów, mimo woli przed oczami staje nie tylko baba, którą na dzień dobry trzeba walnąć w łeb, ale i analfabetyzm przypisywany tak zwanej płci pięknej. 
   Ja wiem, że w tradycji polskiej rodziny utrwalił się model, gdzie kobieta gotuje, pierze, sprząta, niańczy dzieci i jeszcze musi utrzymywać męża, ale to dodatkowe walenie w łeb to ja osobiście już bym jej odpuściła.
   Jeden z wybijających się młodych i prężnych polityków twierdzi, że kobieta z natury rzeczy jest podległa mężczyźnie i biada tym babom, co jeszcze podskakują, pyskują, mają swoje zdanie na każdy temat, a na koniec czegoś od tego życia oczekują.
   No to garść danych. Dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie, ale jednocześnie zarabiają od nich o wiele mniej. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że wszyscy pracodawcy twierdzą, że mężczyzna dlatego więcej zarabia, że musi utrzymać rodzinę. A co z taką babą? Ona nie urzymuje tej rodziny, czy co?
   Zatem wedle wielu mężczyzn w Polsce na dzień dobry trzeba koniecznie walnąć babę w łeb, szczególnie taką, co to nie wiadomo dlaczego skończyła dziesięć fakultetów i jeszcze to facetowi wypomina. Bo przecież w związkach damsko męskich tylko ten jest szanowany, kto ma siłę w pieści, a nie w mózgu. No i lu babę w łeb!

Anna Kiesewetter