Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Istota przebaczania
 
Wiele się mówi w naszej kulturze o przebaczaniu, o miłości i miłosierdziu wobec bliźniego swego. Ale jakoś zapomnieliśmy, w jaki sposób należy przebaczać, co wolno i wręcz należy przebaczyć, a co mimo wszystko godne jest potępienia.
   I tak zawikłaliśmy się w te nasze przebaczania, że przestaliśmy w ogóle rozumieć, o czym mówimy, zatem przebaczamy nie przebaczając, ale wikłając się w coraz to nowe, nakładające się na siebie stereotypy.
   Żeby przebaczyć, najpierw należy zrozumieć. Nie ma przebaczenia bez zrozumienia, może być za to rozumienie bez przebaczenia. Ale zauważyłam, że obecnie już nikt nikogo nawet nie usiłuje zrozumieć, a słowo empatia jakoś dziwnie nam się kojarzy z jeszcze jednym terminem naukowym, który człowiek w miarę inteligentny powinien znać. Ale nikt nie wgłębia się już w rozumienie tego słowa.
   Zrozumieć nie oznacza automatycznie przebaczyć. Ale najpierw zrozumieć trzeba. Są setki uwarunkowań, które doprowadzają do takiego, a nie innego zdarzenia, do takiego, a nie innego postępowania. Ale dlaczego zrozumieć nie oznacza automatycznie przebaczyć? Bo każdy człowiek musi być odpowiedzialny za to, co robi, dlatego przecież została mu przypisana wolna wola. Nikt nikogo nie zwolnił z odpowiedzialności za własne czyny.
   Ale zrozumieć drugiego człowieka, a nie przebaczyć, bo w tym przeszkadza jakaś ideologia, to po prostu kultywować w sobie tę poczwarę, która zwie się homo sovieticus, z którym walczę, odkąd tylko pamiętam. Zaś przebaczenie bez zrozumienia kończy się tym, że samo to przebaczenie opiera się na tak kruchych podstawach, że nie sposób drugiemu człowiekowi w ogóle coś odpuścić. A zatem przebaczamy i nienawidzimy dalej. I to stało się wręcz naszą plagą, która najbardziej niszczy tych, którzy nienawidzą.

Anna Kiesewetter