Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Jan Brzechwa

Drugi prezes łódzkiego oddziału Związku Literatów polskich od marca 1945 r. do 07.Pażdziernika 1945r. i od 06 pażdziernika 1946r. do 11 września 1947r.



   
Jan Brzechwa ur.15.08.1898 r. w Żmerynce. Pisał wiersze dla dorosłych ale one nie cieszyły się popularnością.
Był tym trochę zawiedziony. I są one znane raczej badaczom literatury. Chociaż uważał się za poetę to nie miał takiego uznania jak za wiersze dla dzieci.
   Tomiki poetyckie Brzechwy a było ich zaledwie kilka. Nie zauroczyły czytelników jak i też krytyków literackich.
Lepiej wiodło mu się jako autorowi tekstów piosenek lub kabaretowych skeczy.
Tak było do drugiej wojny światowej. A po wojnie  było o wiele ciekawiej. Wiodło mu się znakomicie.
W Klubie Pickwicka umownym stowarzyszeniu literatów jakie powstało po wojnie w Łodzi, Brzechwa czuł się znakomicie. Słuchając uczestników z  tamtych dni i chwil jak opowiadają,kiedy Brzechwa z Jurandotem rywalizowali ze sobą na czas w układaniu rymów to było naprawdę coś wielkiego i wspaniałego. Wysokie loty.
   Ciekawym jest fakt,że zaraz po wojnie klecił kiepskie strofy ku chwale partii i socjalistycznej ojczyzny. Podpisywał wtedy różne protesty i apelacje np. list otwarty w obronie Adolfa Dymszy,któremu zarzucano wojenną kolaborację z okupantem.
Brzechwa bronił wspaniałego aktora pomagając mu jak tylko było to możliwe. Uważał,że tak trzeba. Chciał też mieć spokój w środowisku bo tylko ktoś wielki taki jak on mógł dać dobrą opinie Dymszy i nie odwrócił się od niego. Chciał w spokoju tworzyć i pracować. Sądził,że poprawne rymy pozwolą mu przetrwać wtedy w jako takim dobrobycie,z którego nie chciał rezygnować. Posiadał pełny portfel. Pomagał przyjaciołom. Był z tego dumny.
Był prawy i zasadniczy. Nie nadawał się do opozycji. Nie miał natury buntownika. Był członkiem PZPR i uważał,że jak się musi podporządkować to to zrobił. Innymi słowy był lojalny do sytuacji w jakiej się znalazł. Wspierał ludową władzę. Widzieli to towarzysze partyjni i trochę mało doceniali. Bo Brzechwa nie atakował. 
Znający dobrze Brzechwę  krytyk Ryszard Matuszewski twierdził,że w twórczości poety nie było wyrachowania. ?Nie wypierał się swojego zapału do nowego budownictwa w powojennej Polsce?,pisał z przekonania. I właśnie to wypominają mu niektórzy samozwańczy sędziowie moralności,proponując o usuwanie nazwiska Brzechwy z list patronów  szkół. Ale na szczęście dzieciom to nie przeszkadza. 
   Cytując mistrza można powiedzieć jego słowami: ?a to feler westchnął seler?.
Brzechwa był z zawodu adwokatem. Sprawnym i popularnym ?Mecenasem?,zwanym jako Jan Lesman. Wydział Prawa ukończył w 1924 roku.
Po otrzymaniu dyplomu zaczął oficjalnie prowadzić Wydział Prawny ZAIKS-u.
   Jako radca prawny Stowarzyszenia udzielał porad,omawiał przypadki naruszania prawa autorskiego w Polsce i za granicą. Bronił wielokrotnie autorów przed sądem ( w tym siebie,bo zdarzyło się,że posądzono go o plagiat, jak i o przywłaszczenie honorarium). Był obrońcą bezczelnie wykorzystywanych twórców. W 1947 roku zrezygnował  z wykonywania zawodu jako adwokat. Nie chciał tracić czasu na pracę,która nie daje satysfakcji. Wolał pisać dla dzieci.
W latach 1945 ? 1947 był drugim po Zofii Nałkowskiej Prezesem  Związku Literatów Polskich w Łodzi.  Zmarł 2 lipca 1966 roku. Pochowany na Powązkach w Warszawie.
         
                                                                        Kazimierz Arendt
źródło: Wydawnictwo Siedmioróg