Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Jan Juszczyk "Blizny Asymetria wyobraźni"
 


Nad wierszami Jana
 
   Ze wzruszeniem czytam wiersze, które pozostawił śp. Jan Juszczyk. Pozostawił je w maszynopisach pełnych palimpsestowych poprawek, przekreśleń oraz dopisków. Trzeba było dociekliwości oraz wielkiej cierpliwości, aby owe teksty zrekonstruować i przygotować do druku. Wielka to zasługa Marka Łukaszewicza, że - jak to nazwał francuski filozof - ?cierpliwe rozsupływał fałdki tekstu?, porównywał różne możliwe wersje i wybierał teksty najbardziej wierne myśli i poetyce Janowej. To wzruszenie - o którym piszę- rodzi się przecież z tajemnicy obcowania żywych i zmarłych, z nadziei, że w ten sposób śmierć można ?przewalczyć?, że - jak święty Paweł pisał -?śmierć nie będzie królowała?. Komunikat poetycki zamienia się wówczas w komunię sensów wyprowadzonych ze Słowa, z Logosu, dzielimy się nim z nadzieją, że ponawiamy w ten sposób naszą obecność poza czasem i naszą małą ludzką Przygodnością. 
 Takie też były poetyckie i myślowe zadania, jakie Jan przed swoją twórczością stawiał: nieustannej dociekliwości, czuwania, precyzji, ale też empatii ? rozumiejącego spojrzenia na siebie oraz bliźnich zanurzonych w naszej ludzkiej koniecznej ułomności.                                                                                                                                                                                                                                                                                   
Jan jest wierny swemu myśleniu, swoim uczuciom, swojej poetyce. Podobnie jak w znanych ? publikowanych- wierszach odnajdujemy w tych pozostawionych, trójjednię: Nous (rozum), Patos (uczucie) oraz Logos (słowo). Zapewne szkicowość tych tekstów, przeznaczenie do dalszej ?obróbki?, nadzieja, że znajdzie się w końcu słowa najodpowiedniejsze dla rzeczy powodują, że tonacja nousalna jest uwyraźniona, że zatrzymano w pospiesznej notacji sferę plane (myślową),ograniczając do funkcjonalnego minimum poetyckie ornatum ( zdobnictwo).
Owe wiersze powstawały w różnych okresach życia i twórczości Jana, ale przecież można z dużym prawdopodobieństwem wyłonić wiersze ostatnie, bowiem nacechowane są one szczególną tonacją namysłu i mądrości, jaką stwarza cierpienie. Poznałeś już ten
skrawek ciemności,/ na skraju powiek twoich/ i pustkę widzenia/ i ciszę w myślach? ? to fragment przejmującego wiersza Granica, wiersza dramatycznego, ale przecież wiersza, w którym nasze osobnicze poczucie przemijającego czasu  znajduje wymiar uniwersalny ? odnotowanych zmian, jakie zachodzą w Naturze i Cywilizacji, naszego pozycjonowania się w wielkim Teatrze Świata. Filozofia Teilharda de Chardin, którym Jan był zafascynowany,
ujawnia się w większości tekstów pomieszczonych w Bliznach ( tak wedle sugestii zawartych w maszynopisach nazwano część pierwszą poetyckiej spuścizny Jana). Jest to wiara w ?przebóstwianie świata?, w proces (możemy tu nawet mówić o ewolucji), w którym nieuchronnie Bóg spotka się oczekującym ludzkim pierwiastkiem ( punkt Alfa). Ta wielka filozofia stwarzająca mediację między wiarą i rozumem była Janowi bardzo bliska. Był przecież polihistorem: filozofem, historykiem, pedagogiem. Poetycką wykładnię tej filozofii odnajdujemy przede wszystkim w Misterium bytu - ostatnim tomie poetyckim wydanym za życia Jana. W Bliznach myślowe ślady francuskiego filozofa uwikłane są w teksty takie jak Mikrokosmos, Kilka pytań, Dwa prawa. Obok nich jednak pomieszczono wiersze, w których zwycięża ( filozoficzną kompetencję) zachwyt nad incydentalną urodą świata i natury (Ptaki, Chryzantema). Do takiej dwoistej poetyckiej wypowiedzi przyzwyczaił na Jan wcześniej a było to przecież rozpoznawalnym rysem jego poetyki. Pisałem wcześniej, że Jan realizował w swej poezji diatyczną Platońską zasadę. Filozofowie i poeci rodzą się ze zdziwienia i dociekliwości, chcą wiedzieć, poznać przyczyny sprawcze bytu, pytają, ?dlaczego?? (dia ti). Rzadka to dziś władność w wielogłosowej poezji współczesnej.
W Bliznach ta filozoficzna sprawczość Jana jest wyraźniejsza, w cyklu drugim - Asymetrii wyobraźni- rozpoznajemy inną twarz Jana. Tu mówi poeta - historyk świadomy tego, że mały czas ludzki może być konfrontowany z wielkim czasem zdarzeń i postaw, które mogą się cyklicznie powtarzać. Chodzę po wszystkich/ targowiskach antycznych świata/ oddycham wiatrem/ dziejów pisze w wierszu Intencja. W tej wędrówce przez wieki raz jeszcze powołuje do pamięci dawnych filozofów (Tales, Epiktet), przypomina o trudzie wolności i jej uzyskania (Spartakus), współczesne doświadczenia upadku obyczajów groteskowo przemienia w obraz uczty, gdzie spokój i prostota anielskiego stołu zostaje przywalona rechotem demonów (Uczta). Te wędrówki przecież prowokują do małych ?postojów pamięci?, do przypomnienia serdecznych pejzaży dzieciństwa, do czułego obrazu ojca i matki, do fantomów nieodłącznie towarzyszących biografii poety i tę biografię dopełniających. Znajdziemy tutaj poetycką impresję wzruszającą i empatyczną - obraz apteki Bożej - kojącej i leczniczej mocy Natury. Jest to także konkretna apteka Ojców Bonifratrów usytuowana przy szpitalu, w którym Jan leżał i szczęśliwie ( przed laty) dochodził do zdrowia. Kończy Asymetrię wiersz niezwykły, właściwiej - mały poemat zatytułowany Snerg Wiśniewski. Pamiętam nasze dyskusje, wspólne wertowanie tekstów eseistycznych oraz niezwykłych powieści Adama Wiśniewskiego - Snerga. Janek był zafascynowany twórczością tego zapoznanego geniusza, okradanego z pomysłów literackich i niedocenianego, nieszczęśliwego człowieka, który trudne, bezkompromisowe życie zakończył przedwcześnie tragiczną decyzją. Teorię nadistot Snerga można wyjaśniać tezami jej twórcy:
Wiedza jest zbiorem niespójnych wiadomości. Rozumienie jest zespoleniem wiedzy. Teoria czegoś - to zespolenie wiedzy we wskazanej dziedzinie. Teorii nie należy mylić z hipotezą, która jest przypuszczeniem wysuniętym dla wyjaśnienia jednego zjawiska. Jednolita teoria czasoprzestrzeni przedstawia zespolenie wiedzy w zakresie całego wszechświata. 
To się Jankowi musiało podobać. Zakochał się w tej teorii. Przepadł w niej. I dopiero od niego ja- skromny adept- czerpałem informacje najistotniejsze, pozwalające zrozumieć nowatorstwo Teorii nadistot. Niestety, już się nie dowiemy, jakiej poetyckiej dykcji chciał Jan użyć, aby ten niezwykły pomysł filozoficzny udostępnić wirtualnym odbiorcom.
Zostajemy z niedokończonymi wierszami. Zostajemy przecież z dziełem otwartym - spuścizną Janową. Jest to dla nas wyzwanie, dla naszej pamięci i wrażliwości. Wierzę, że ten dialog trwa dalej przenosząc nas z uciążliwej teraźniejszości w Transcendencję, w której współbywanie żywych i zmarłych jest możliwe. Taką mam nadzieję.
                                                                          

    Henryk Pustkowski