Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Karp czy golonka?

Karp czy golonka?

Pisałem o Świętach Bożego Narodzenia systematycznie. I ? dodam ? pisałem z przyjemnością. Oczywiście była to przyjemność powrotów do mego ?domu onirycznego? ? wyśnionego domu z dzieciństwa, z Matką, z Ojcem i krzątającym się drobiazgiem rodzeństwa. I ten biedny karp, którego nikt się nie odważył zabić, także królował w jednym z moich felietonów. Wszystko pachniało nadzieją (na ogół nieco głodną, bowiem pamiętaliśmy o poście), ale była to także nadzieja z innych rejonów doświadczenia ludzkiego: nadzieja związana z Narodzinami, z Dzieciątkiem, które tu między nami króluje z Chrystusem, który będzie za nas cierpiał, który nas odkupi. I śpiewaliśmy pastorałki, aby ten czas dziecięctwa umilić, a potem wracaliśmy do grzesznego życia i pielęgnowaliśmy niemal to drzewo, z którego będzie zrobiony Krzyż.
A dzisiaj?
Nie ma już dzieciństwa. Nie ma już Ojca, nie ma Kochanej Mateńki. Nie ma nawet śniegu. Zamiast jego skrzypienia słyszę natrętne popiskiwanie telewizyjnych reklam, które ? a jakże!- zapewniają nas, że wszystko możemy zdobyć, wszystko kupić, wszystko skonsumować. Możemy nawet od tej Wigilii pozwolić sobie na golonkę. Może to i słusznie- golonki już nie trzeba zabijać, z karpiami ? jak słyszę- straszny kłopot i trzeba by przerzucić się na łososia albo pstrąga.
Nie wiem, jak będą te Święta wyglądały, jestem zmęczony, chory, zdesperowany ? nie pasuję do świata i do Świąt. Wiem tylko, ze ustawię nie jeden a dwa talerze. Ten jeden dla błądzących i samotnych (raz się zdarzyło, że taki trafił do naszego domu), a drugi dla tych ? których już nie ma między nami. I przy tym drugim talerzu usiądę bliżej. ?Jakże Ci tam, Mateńko, w niebie, anieli nie śpiewają za głośno?. ?Wybacz, drogi Ojcze, że mamy sztuczną choinkę, nie taką, jak Ty z lasu przynosiłeś?. I będę mówił do moich Przyjaciół ? kolegów z uczelni i kolegów pisarzy, którzy odeszli za wcześnie, za wcześnie. Może się dowiem, że Sławek reżyseruje jakieś niebiańskie jasełka, że Jurek wadzi się z niebieską cenzurą, bo jak to poecie, czasem mu się zdarzy niezbyt cenzuralne słówko powiedzieć, dowiem się w końcu od Dorotki, jaki znalazła pokój w Domu Naszego Ojca.(? W domu Mojego Ojca jest pokojów wiele, w jednym sobie pościelę?).
Tak będę siedział, tak gawędził.
Jedno wiem ? golonki nie będzie.
Może będzie tylko sianko na stole i biały opłatek ulepiony z nadziei.



puhen