Istnieje od 13 lutego 1945 roku


90-508 Łódź, ul. Gdańska 100/102
tel.: +48 (42) 636 68 35
NIP: 727-278-76-21 
 Nr. R-ku: 18 2490 0005 0000 4500 4350 8143


spis treści
Magdalena Cybulska "Rusałka żałobnik"
 


   Eschatologia czy Oko?
?, Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata (?)
A jeżeli nie ma podszewki świata?
Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
Tylko drozdem na gałęzi??
( Czesław Miłosz- Sens)
Nie bez powodu odwołuję się do znanego wiersza Miłosza, który ujawnia nadzieje i wątpliwości
poety. Nadzieje były zakorzenione w myśli św. Tomasza, który upewniał nas w przekonaniu,
że dany nam przez Boga rozum potrafi rozszyfrować niejawne znaki Natury. Wątpliwości zrodziły się w postawach gnostycznych, które wyprzedzały o wieki całe bliskie nam mniemanie, że żyjemy wszyscy w semiosferze: porządkujących się nawzajem znakach, w całości budowanej przez własną samosterowność. ?Samosterowność? gnostyczna musiała inaczej wyglądać: to Sofia (Mądrość Boża) wszystko ogarnia oraz ustala, mamy wszakże w tym rozumieniu udział tym większy im bliżej jesteśmy ?podszewki świata? (świata przenicowanego). 
Nie oznacza to przecież, że jedynie śmierć jest gwarantem widzenia prawdziwego, ową prawdę możemy pozyskiwać w aktach samooczyszczania świadomości z elementów akcydentalnych.
Cielesność nasza mogła się oczyszczać także poprzez amplifikację ( zwiększenie), czyli poprzez grzeszność, która miała ognisko w ciele ( myśl katarów). Wątku tego dalej nie poszerzam, wystarczy konstatacja, że tytułowy wiersz naszej Autorki w swojej myślnej materii jakoś do Miłosza się odnosi. Przecież bohater wiersza przy nieoczekiwanym spotkaniem z motylem reflektuje swoje doznania w sposób następujący: Miał nadzieję, że każde ziarnko piasku/ leży tam gdzie powinno (?) nawet rusałka żałobnik/ pojawiła się we właściwym
czasie. Owa rusałka żałobnik (nymphalis antiope) jest duszą (motyl to po grecku psyche)
a nawet ową duszyczką znaną z wiersza cesarza Hadriana ( animula blandula), bowiem, kiedy
się budzi ze stanu hibernacji, jest wyblakła i prawie przeźroczysta. Ale kiedy barw nabierze
przed czerwcowymi godami jest wspaniałą Anima Mundi ( Duszą Świata). Wracamy zatem
do gnostyków. Dodajmy ? tylko na chwilę. Nie prezentuje bowiem nasza Poetka zapośredniczenia swojej interesującej poezji w jakiejś rozpoznawalnej doktrynie filozoficznej bądź estetycznej. Nie przekreśla to naszych wcześniejszych rozważań, bronimy bowiem przypuszczenia, że istnieją sekretne koincydencje między
drozdem i rusałką ( między Sensem Czesława Miłosza a tytułowym wierszem Magdy Cybulskiej).
Uwierzmy jednak w słowa Poetki, że relacje między słowem a naturą opierają się
na znanej relacji ?widzę i opisuję?, co zresztą artykułuje jeszcze inaczej: nasze relacje ze
światem polegają na ciągłej mediacji: tutaj możemy popatrzeć na świat/ świat może popatrzeć na nas/ nie wstydzimy się przemijania. Opisywanie świata zakłada się na zasadzie ?naiwnego spojrzenia?, które wszakże nie jest na usługach fenomenologicznej zasady wglądu w
?istność? ( eidos). Cała artykulacja poetycka Magdy Cybulskiej zanurzona jest żywiole metafory.
W tej poezji widzi się, opisuje ale także świat przetwarza. Wszystko może być ujrzane
na nowo i na nowo nazwane. Cały cykl poetyckich miniatur w znakomity sposób owo przetworzenie, przeniesienie (metaforein) realizuje. Tracące głowę mniszki na łące powodują, że
świat ślepnie (traci oczy), pochwycone nieostrożnie niebo powoduje, że w ręku pozostaje jego
ogonek - nieopatrznie zaplątała się w tę miniaturkę jaszczurka zwinka, interesujące są nawet
butelki po piwie marzące o lepszym jutro, kamienie istnieją obok chmur, wędrujące ślimaki
obok żuczka, który swoje krótkie nóżki użycza biegnącemu światu. Ucieczka od filozoficznych
?gotowców? (doktryn) nie oznacza przecież, że Autorka tego całego swojego ?rzeczowiska?
nie reflektuje. Że nie jest tak, przytoczę bardzo sprawną oraz interesującą gnomę poetycką:
Jeśli sensem ziarnka piasku
jest ucieczka przed samotnością
to już wiem dlaczego
powstają ruchome wydmy i pustynie (s.9)
Być może w owej gnomiczności poetyckiej, w miniaturach, w których antropomorfizacyjna
metafora przechodzi niekiedy w metamorfozę (przekształcone byty) należy upatrywać ?nacechowania?, własnego tonu w wielogłosowej przecież polskiej poezji współczesnej. Magda
Cybulska wszakże poszukuje ?formy bardziej pojemnej?. Nie sięga do poematów, ale pomieściła
w tomiku cykl impresji krajobrazowych - ładne wiersze transponujące doznania i wrażenia
wyniesione z pięknych okolic karkonoskich. Zresztą ową ?formę pojemną? ujawnia przecież
pierwszy - tytułowy wiersz w tomiku- wcześniej przez nas analizowany. Jest to forma przyjaznej prowokacji - zachęty do poszerzania hermeneutycznych pól poznawczych Zachęciło mnie to - przypominam- do króciutkich rozważań nad filozoficznymi aspektami postrzegania świata. Pozostaje wszakże legitymizujące tę poezję stwierdzenie: jest ona (sc. poezja) wytworem spojrzenia, wytworem Oka. Jest sensualistyczna, adoktrynalna, bezpretensjonalna. Dodam jeszcze, po moich odbiorczych doznaniach, że zapewnia ta poezja ?rozkosz czytania? (jak to nazywał Roland Barthés).


 Henryk Pustkowski