Agonia kubka

Niestety jest. Niestety, ponieważ znowu wisi. Znowu jest zmuszone poczuć ten sam Ból Życia Na Uboczu. Życia na krawędzi. Życia, które w każdej chwili, nawet w krótkim impulsie niedopatrzenia, nierównowagi, chwilowego błysku dysharmonii, może po prostu się skończyć, albo utracić swoje wartości. Odłamać się. Ukruszyć się (a więc częściowo przestać-istnieć). Czy też Połamać się. Jest więc w ciągłym niebezpieczeństwie, które zaspokajająco podsyca ciągłą czujnością. Nie może się ruszać. Za ten Jedyny Koniec uważa kilka Jedynych Końców. Koniec Nieczułych Na Współczucie Ludzi: Śmietnik, Wysypisko Śmieci, Ziemia. Lub tak zwany Koniec Osób Istotnie Uwrażliwionych Na Niedolę Innych Bytów, (które w istocie przez całe Zycie były im pomocne, więc może to być pewna forma wdzięczności), czyli: Jakaś Szafka, Jakiś Regał, Jakiś Strych. Zna wiele Końców, niezmierną ilość Końców. Owa liczba Końców będzie się zwiększała proporcjonalnie to zwiększania się zapotrzebowania Świata na ucha. 

Podobne opowiadania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *