Sztuka pisania vs Sztuka rozmowy

Oto ja – ten gość, który łagodnieje ostatnio, ale nie w tym temacie. Bo szczerze jestem wkurzony, gdy za każdym razem, o tym myślę: o dzisiejszej ograniczonej do jednej komórki mózgowej (albo i nie) młodzieży. I tak wiem, też należę do tej młodzieży, więc, ładnie proszę, wstrzymaj się od komentarza i daj mi skończyć temat. Otóż ostatnio dzięki pewnym osóbkom zdałem sobie sprawę, że cała dzisiejsza kultura rozmów jest praktycznie pozbawiona spontaniczności. “Ale o co chodzi, przecież wiesz że tak nie jest.”. Jest, i to wiemy, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Chodzi mi dokładnie o pisanie wiadomości na przykład na Messengerze, które możemy dokładnie sprawdzić, przepisać, wygładzić i w ciekawy sposób urozmaicić, co usuwa całą spontaniczność, tworząc iluzje, kogoś kim nie jesteśmy. Najśmieszniejszym procederem, który świetnie obrazuje, o co mi chodzi, jest pisanie jednej i tej samej wiadomości po 20 razy i za każdym razem pisanie jej od nowa… I to niby jest spontaniczne? Nie sądzę. Spontaniczność to bardzo piękna rzecz, która pozwala naprawdę poznać człowieka – jego wady, zalety, przy czym się dobrze czuje. Pozwala poznać “z twarzy” tę osobę, a nie tylko maskę, którą kreuje codziennie przed lustrem (nie chodzi mi tu o makijaż dziewczyny, a może…). Żyjemy w czasach kiedy dobrze jest mieć wszystko zaplanowane, i cytując Zimnv w jego utworze Korpo Limbo “Wrzuć mi taska, Integracja, Jak chcesz ze mną spotkać się na wolnym”, lecz czy to jest najważniejsze? Czy to nie zabiera nam życia? Czy spontaniczność, której się pozbywamy, planując dzień od zera, jest zła? Cały świat jest poukładany i nosi różne maski, tworząc mozaikę nudy i szarości typowego Kowalskiego?

Wszystko w naszych życiach zaczyna być perfekcyjnie poukładane, pozostawiając tylko miejsce na najgorsze i najsmutniejsze przypadki. Ale czy warto? To jest smutne, że nasze światy są tak poukładane… Wnieśmy trochę spontaniczności do życia i nie bójmy się być spontaniczni. Chciałbym tu w tym miejscu upomnieć każdą osobę, która czuje się lepsza, mając zaplanowane całe życie, bo jesteś nic niewarta z takim podejściem. Więc uprzejmie proszę: więcej spontaniczności i rozmów głosowych, dialogów z drugim człowiekiem (najlepiej twarzą w twarz), bo umrzemy zatopieni w iluzjach, w labiryncie literek na urządzeniu którego trzymamy w kieszeni.

Antonimek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *