Sarna

Ogromna szyszka spadła z sosny wprost na zieloną ściółkę. Podniosła głowę i sprawdziła, czy nikt się nie zbliżał. Brązowe jasne futerko połyskiwało w słońcu, gdy spokojnie mijała potężne drzewa. Nie oglądała się za siebie. Droga z tyłu była już przeszłością, która nie miała znaczenia. Jesień powoli ogarniała przydrożny las. Kolorowe, spadające liście otulały zielony mech. […]

Czytaj więcej

Człowiek czy bestia?

Prastary, leśny Trakt prowadził między wysokimi dębami i białymi jak śnieg brzozami. Wszędzie było widać rozmaite gatunki drzew, grzybów, krzewów i kwiatów. Ale ten trakt wydawał się inny. Inny od wszystkich mi znanych. Wydawał się magiczny, a zarazem niemagiczny. Aura z niego bijąca potrafiła wytworzyć mrowienie przechodzące przez całe plecy, zmierzające do ud, przez łydki […]

Czytaj więcej