Niemy łabędź

Ciężkawy krok mężczyzny w zszarzałym, beżowym płaszczu wybijał miarowy rytm, rozbrzmiewając w całkowitej ciszy. Jego wyblakłe zielone oczy wpatrywały się surowo w jasnoszarą breję stworzoną ze śniegu i brudu ulicy, po której stąpał niemal otępiały. Błądził myślami po starych, nierozwiązanych sprawach, w kółko odtwarzając ich szczegóły. Chociaż za chwilę miał usłyszeć szczegóły kolejnego mrożącego krew […]

Czytaj więcej

Przeklęta Kropka

– Wstawaj kobieto! Mocny, stanowczy głos rozniósł się po pomieszczeniu w którym spałam. Pokoik miał jasno szare ściany. Bardzo dobrze komponowały się one z zasłonami w kolorze pudrowego różu wiszącymi w oknie, puchatym dywanikiem i moją pościelą w tym samym odcieniu. Ciepłą, miłą, bardzo wygodną pościelą. Nie ma opcji, że w ogóle ruszę się z […]

Czytaj więcej

Nokturn

W tle gra Gymnopedies #1 Erika Satie. Czuję już ten duszący, przytłaczający aromat jesiennych liści; niebo jest zawieszone gdzieś między srebrem a brązem. Odbarwiają je chyba światła zapalonych przed chwilą latarni lub wydobywające się zza witryn sklepowych cynamonowe przebłyski. Nieważne. Tata trzyma mnie za dłoń. Tramwaj nieomal tratuje przechodnia, wgapia się w niego policjant. Depczę […]

Czytaj więcej

Człowiek czy bestia?

Prastary, leśny Trakt prowadził między wysokimi dębami i białymi jak śnieg brzozami. Wszędzie było widać rozmaite gatunki drzew, grzybów, krzewów i kwiatów. Ale ten trakt wydawał się inny. Inny od wszystkich mi znanych. Wydawał się magiczny, a zarazem niemagiczny. Aura z niego bijąca potrafiła wytworzyć mrowienie przechodzące przez całe plecy, zmierzające do ud, przez łydki […]

Czytaj więcej

Artysta

Proszę państwa — oto wirtuoz. Spójrzcie tylko jak jego smukłe dłonie tańczą lekko po klawiszach fortepianu. Palce tak płynnie skaczą po nich aż zdają się ledwie je muskać! A widziałem, jak jeszcze przed rozpoczęciem gry pogłaskał delikatnie swój doskonały instrument — cóż za więź musi łączyć tego artystę z jego narzędziem! Oddajmy cześć tej więzi, […]

Czytaj więcej