Sarna

Ogromna szyszka spadła z sosny wprost na zieloną ściółkę. Podniosła głowę i sprawdziła, czy nikt się nie zbliżał. Brązowe jasne futerko połyskiwało w słońcu, gdy spokojnie mijała potężne drzewa. Nie oglądała się za siebie. Droga z tyłu była już przeszłością, która nie miała znaczenia. Jesień powoli ogarniała przydrożny las. Kolorowe, spadające liście otulały zielony mech. […]

Czytaj więcej