Sen bezsenny

To musi być strasznie trudne. Codziennie, gdy odżywcza energia ledwie zaczyna krążyć w twoich ciasnych żyłach, tłumisz ją w sobie. Przybierając zawsze tę samą pozycję, zawisasz w bezładnej masie puchu, która odbiera ci twoje własne ciepło, lecz w zamian daje większy komfort niż twoje własne, zwijające cały swój bunt w kłębek ciało. I dziś też […]

Czytaj więcej

Nokturn

W tle gra Gymnopedies #1 Erika Satie. Czuję już ten duszący, przytłaczający aromat jesiennych liści; niebo jest zawieszone gdzieś między srebrem a brązem. Odbarwiają je chyba światła zapalonych przed chwilą latarni lub wydobywające się zza witryn sklepowych cynamonowe przebłyski. Nieważne. Tata trzyma mnie za dłoń. Tramwaj nieomal tratuje przechodnia, wgapia się w niego policjant. Depczę […]

Czytaj więcej

Ostrożność

Drętwieje ci dłoń Mi staje serce Gdy się spotykamy Przecinamy wzrokiem Wypuszczasz sztylet Ja spuszczam krew Niech czyjeś łzy Rozrzedzą jej krople Stal huknęła W piach czy gruz Karmazyn obmywa Bladą skórę Woda jednak Nigdy nie zmyje Z niej tej skazy Pierwszego zropienia Olek KnobelSkupiam się w swojej twórczości przede wszystkim na dwóch rzeczach – […]

Czytaj więcej

Czerwone światełko w ciemnościach

A co by było, gdyby wciąż trwał lockdown?… Tkwił w zamknięciu już kolejną dobę. Wciąż tylko te same meble, te same ściany, ten sam dom, który mimo tego, że był ogromny i piękny, stał się tak nudny, że szał ogarniał go, gdy miał chociażby dotknąć półek, wejść na schody. Brzydził się tym. Z początku nawet […]

Czytaj więcej

Śmierć

Ludzi w czarnych sukienkach i kostiumach zbierało się coraz więcej. Niektórzy z uśmiechem zaglądali do trumny, inni bali się spojrzeć na mnie w takiej chwili. Im dalsza rodzina, tym większe kapelusze i większe pióra z nich wystające. Trzeba było zrobić wrażenie na rodzinie, co z tego, że umarłam. Wdzięcząc się bardziej niż na różnych balach […]

Czytaj więcej