Widzenie

„Ziemia – to plama Na nieskończoności błękicie, A Bóg ją zetrze palcem, lub wleje w nią życie”. J.Słowacki „Kordian” Nieskończoność nieskończoności. Czuła przestrzeń, której sprawny instrument widzenia sprawuje pieczę nad całym tym cyrkiem. I spogląda. I wpatruje się. I przenika każdy byt, każdy ślad istnienia. I wreszcie, dostrzega. Dostrzega jakąś małe niedomówienie, albo wielki chaos, […]

Czytaj więcej

Nokturn

W tle gra Gymnopedies #1 Erika Satie. Czuję już ten duszący, przytłaczający aromat jesiennych liści; niebo jest zawieszone gdzieś między srebrem a brązem. Odbarwiają je chyba światła zapalonych przed chwilą latarni lub wydobywające się zza witryn sklepowych cynamonowe przebłyski. Nieważne. Tata trzyma mnie za dłoń. Tramwaj nieomal tratuje przechodnia, wgapia się w niego policjant. Depczę […]

Czytaj więcej

Sztuka pisania vs Sztuka rozmowy

Oto ja – ten gość, który łagodnieje ostatnio, ale nie w tym temacie. Bo szczerze jestem wkurzony, gdy za każdym razem, o tym myślę: o dzisiejszej ograniczonej do jednej komórki mózgowej (albo i nie) młodzieży. I tak wiem, też należę do tej młodzieży, więc, ładnie proszę, wstrzymaj się od komentarza i daj mi skończyć temat. […]

Czytaj więcej

Rozbite łzy

Ogień strzela ze złotych knykci, grożąc buntem i ucieczką jednocześnie. Rozpościera ramiona, łapiąc za moje palce, gardło, myśli i wspomnienia. Ukazuje mi obrazy, które tak bardzo pragnę wymazać, zmuszając do oglądania ich ponownie i ponownie. Taniec oranżu krąży w mych oczach i przenika przez skórę, aby dostać się do serca. Aby ukłuć jeszcze mocniej. Wydziera […]

Czytaj więcej

Ruiny Ambicji

Wędrowałem razu pewnego  po pustyni marzeń,  snów swoich niezrodzonych,  obróconych w ruinę,  jakoby faraońskie twarze  skąpane w blasku cienia  pamięci utraconej chwały.  Tak jak on, jam miał być.  Ozymandias.  Jam miał być król królów.  Jam miał zbudować miasto  snute pychą i ambicją  z kamieni annałów,  z których miała wznieść się  wieża – me dziedzictwo,  Dom mych dzieł, […]

Czytaj więcej